środa, 6 stycznia 2010

Stare Dęby w Milanówku

Czyli perypetie ze skrzynką... do skrzynki przy Starych Dębach miałem jakiś niefart, niestety krzaki w których jest ukryta, są młodzieżową meliną i gdy pierwszy raz tam byłem, nie mogłem podjąć skrzynki, ze względu na młodzież rozpijającą flaszkę.

Drugi raz lepiej poszło, znalazłem skrzynkę, niestety była niedomknięta, przemoczona, dostały się do niej ślimaki. Jako tako ją przetarłem i przesuszyłem chusteczkami, wywaliłem, co zostało zniszczone przez wilgoć i wymieniłem worek. Już chciałem ją odkładać, gdy nagle przylazły trzy dziewczyny... na mój widok zatrzymały się i zaczęły się naradzać. Miałem nadzieję, że mój menelski wygląd je odstraszy (byłem mocno zarośnięty i jeszcze cały ubłocony po poszukiwaniach poprzedniej skrzynki), ale zaraz doszło kilka osób i młodzież się zainstalowała. Nie było rady, musiałem zabrać skrzynkę ze sobą... ale przynajmniej ją wymyłem, wysuszyłem itp.

Trzeci raz wybrałem sie tam po nocy - zimno, ciemno, wietrznie, ale dla pewności zrobiłem kółeczko i wpadłem na jakieś dwie dziewczyny w ciemnościach... a gdy wyjeżdżałem, omal nie zderzyłem się z jakimś chłopakiem na rowerze.

Gdy podjechałem czwarty raz, na ścieżce stało dwóch panów i rozmawiało... wcześniej mógłbym się doskonale ukryć w krzakach, ale teraz nie było już liści i byłbym widoczny jak na dłoni. Nic to, pojechałem do innej skrzynki, wracam, a oni nadal stoją. Miałem trochę czasu i zaparłem się, że wreszcie skończę z tą skrzynką. Wyjąłem aparat i zacząłem robić zdjęcia dębom, przy okazji też panom, tak by widzieli że zmieszczą się w kadrze, miałem nadzieję że to ich wypłoszy... ale gdzie tam. Ale udało się, przeczekałem aż wreszcie sobie poszli, myk w krzaki, schowałem, zamaskowałem skrzynkę i chodu.













Starsi panowie dwaj



Mój wehikuł



Ściółka wysokoprocentowa


poniedziałek, 28 grudnia 2009

Most na Bugu

Między Małkinią a Treblinką - nowy dopiero budują, a stary zamknięty...





Nawet pieszo po moście nie można... ale nie ma zakazu jazdy rowerem, dlatego panuje tu wzmożony ruch rowerowy.















A most bardzo ciekawy - drogowo-kolejowy, gdy pocią przejeżdżał,  był zamykany dla samochodów, zwróćcie uwagę na tor biegnący środkiem mostu. I do tego stalowa konstrukcja, drewniana nawierzchnia... mniam! Niestety zniknął, lub wkrótce zniknie z powierzchni Ziemi i znad powierzchni Buga.



Aha, byłbym zapomniał - gdzieś tam gdzie stoi ciężki sprzęt, była ukryta skrzynka.

czwartek, 24 grudnia 2009

Była sobie hala

Tak, dziś będzie temat bardziej pasujący na Wszystkich Świętych niż Boże Narodzenie... no cóż, z kalendarzem zawsze byłem na bakier, a nad komputerem wisi mi kalendarz z kartką na październik 2009 (z górą Ararat w tle).

A zatem uczcijmy minutą ciszy pewną halę fabryczną w Żyrardowie.

Kiedyś nie było problemów, żeby tu wejść, później wejście zamurowano i myślałem, że bez dobrych umiejętności wspinaczkowych, nie da rady się tam dostać. Ale myliłem się, z tyłu znalazłem "wejście", przez które można było się dostać do środka, dysponując minimalnymi tylko umiejętnościami wspinaczki (to ten otwór lewej strony):







Ta hala, to wręcz galeria.



















A teraz do rzeczy. W hali była ukryta skrzynka OP174C. Nie była to łatwa skrzynka... technicznie najtrudniejsze było wejście do hali, ale... ale po kolei. Oto droga do skrzynki:





A z zewnątrz wrota wyglądały tak:



Trzeba było przejść po tej metalowej platformie do sąsiedniego pomieszczenia. Niby niezbyt trudne, ale trzeba było pokonać własny lęk, platforma nie wyglądała zbyt solidnie, zwłaszcza ta dziura na samym początku robiła wrażenie, a i nie dało się iść tuż przy ścianie, bo tam gromadziła się górka gołębiego guana. "O nie - pomyślałem - za żadne skarby tędy nie przejdę", po czym przeszedłem.



To już historia, jak zobaczyłem wpis że hala została zburzona, stwierdziłem, że kogoś zniosło na drugą stronę uliczki zakładowej i pomylił hale. Ale nie, potem na własne oczy widziałem koparkę na gruzach, które pogrzebały kesza.



Uczcijmy halę i skrzynkę i dzieła anonimowych artystów minutą ciszy.

niedziela, 20 grudnia 2009

Gonitwa wg wujka To Miego

Dziś jest 20. dziś jest galopujący temat XXVI Akcji GTWb.

Wszyscy pędzą na zachód.





A wujek To Mi ruszył na...



Taką scenkę rodzajową utrwalił wujek To Mi, podczas ukrywania skrzynki OP2227.Skrzynka czekała na znalezienie dwa tygodnie, aż wreszcie w przeddzień akcji GTWb, w 12-tostopniowym mrozie dotarł do niej pierwszy odkrywca.

Tych, co nie wiedzą o jakich skrzynkach bredzę, proponuję przeczytać geocaching wg wujka To Mi'ego.