Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lipca 2018

Mały Archeolog

Czyli piaskownica archeologiczna w ciechanowskim zamku... ale łopatki i sitka trzeba przynieść własne.



Zresztą chwilowo i tak by ka nieczynna ze względu na dużą wilgotność powietrza i obniżoną sypkość piasku... ale w chwili obecnej obiekt powinien mieć stuprocentową funkcjonalność.







piątek, 20 listopada 2015

Ruiny zamku (ew. pałacu) w Szreńsku

Zamek w Szreńsku został wybudowany w pierwszej połowie XVI wieku przez Feliksa Szreńskiego w miejscu grodu.  Zamek oprócz murów i fosy miał cztery wieże, dwa budynki mieszkalne, budynek bramny i kaplicę. Pod koniec XVIII lub w XIX wieku zostały rozebrane mury i baszty, a jeden z budynków mieszkalnych tzw. Dom Mniejszy został rozbudowany i przebudowany na pałac... jest to jedyny fragment zamku, który w ogóle przetrwał do dziś (choć w tuinie). Oprócz niego są tu ruiny kilku innych budynków, dużo młodszych niż sam zamek (patrz mapa ze strony www.zamki.pl)

Te słupki to ruiny bramy z XIX wieku





A oto i najważniejsze ruiny kompleksu - Domu Mniejszego  przebudowanego na pałac.













To co wyglądało zza pałacu na powyższej fotki, to ruiny spichlerza z XIX w. który stoi mniej więcej w miejscu drugiego domu mieszkalnego, tzw. Domu Dużego.







 I wreszcie ruiny wozowni i stajni z XX wieku, teraz robią za ładną oranżerię.





czwartek, 7 lutego 2013

Pączek z Bośni

Jadąc rowerem przez kraje b. Jugosławii, w słodkie bułki do drugiej zaopatrywałem się w licznych piekarenkach (pekara). Raz trafiła się nawet bułka, którą od biedy można nazwać pączkiem z czekoladą - nabyłem go wyjeżdżając z Bihaća, a spożyłem przeczekując deszcz w bramie zamku Ostrožac.



Przekrój przez bośniacki pączek, oraz kubek kawy z termosu.



A taki miałem widok w czasie spożycia.


To skoro już zacząłem o bułkach, muszę napisać o tej najpysznieszej - Lisnato Orah, czyli bułka z nadzieniem z mielonych orzechów. Później polowałem na bułki orzechowe i choć ze dwa razy udało mi się dostać, to żadna nie była tak dobra jak ta.

Na zdjęciu Lisnato Orah w towarzystwie mikro-chałki i mojego wynalazku, który stał się moim przysmakiem w czasie tego wyjazdu - kawa z termosu (moja mieszanka 4w1) wymieszana pół na pół z mlekiem czekoladowym.



To był dla odmiany piknik na szczycie Mrakovica (804m) z widokiem na jebutny pomnik partizanów.

poniedziałek, 19 listopada 2012

Główny Dzień Odchodów

...znaczy ten, no... chciałem napisać, że dziś jest główny dzień obchodów Światowego Dnia Toalet: link

Z tej okazji kibelek na murach zamku twierdzy Nehaj, na wybrzeżu Adriatyku. To ta kanciapka przy prawej wieży:



Oczywiście oprócz funkcji sanitarnych, ubikacja ta jest częścią wyposażenia obronnego - obrońcy mogli nas... narobić na atakujących, a wojakowi, któremu ktoś nas... narobił na głowę, momentalnie spadało morale.






Jest to również punkt obserwacyjny, z którego można obserwować ruchy wrogich wojsk.



A to celownik:











Zobacz też - słoweńskie
poljsko stranišče.

wtorek, 22 maja 2012

Operacja A Ptuj!

Ptuj - jedno ze starszych słoweńskich miasteczek na dzień dobry zrobił nas w balona. no cóż, mieszkańcy mają na pieńku z grawitacją. Nie wróżyło to dobrze operacji A Ptuj!, ale nie poddawaliśmy się.





Za przeszkodą wodną o znaczeniu strategicznym (zwaną przez tubylców rzeką Drawą), widać umieszczony na wzgórzu strategiczny obiekt (przez tubylców zwany gradem - pewnie od gradu pocisków, którym witał przyjezdnych - nas nie przywitał, bo z powodu upał grad stopniał, a gorącej kaszy do lania za kołnierze nie zdążyli przygotować, albowiem było jeszcze przed śniadaniem).





Przeszkodę wodną pokonaliśmy dziełem inżynieryjskim umożliwiającym przerzucenie piechoty i jednostek zroweryzowanych na właściwą stronę cieku.





Na drugim brzegu saperzy postawili zaporę uniemożliwiającą wjazd jednostkom zmotoryzowanym.



Zamek zdobyliśmy fortelem - podczas gdy siły główne, spieszone szturmowały schodkami, ja podjechałem od drugiej strony do wejścia kuchennego i na pytanie "kto tam" odpowiedziałem "swój" i już byłem w środku.





Z góry mogliśmy ocenić sytuację na froncie walki o lepsze jutro i zaplanować kolejne posunięcia.





Okazało się, że jednostka balonowa rekrutowała się z wojsk górskich i jak przyszło co do czego, to dali nogę na przełęcze.



Podczas przejazdu przez miasto, gdy ruszyłem z misją indywidualną, próbowano mnie pokonać hipnotyzującą mozaiką, ale nie ze mną te numery! W końcu codziennie rano piję kawę z kubka w mozaikę Gaudiego i jestem uodporniony.



Podsumowują operacja A Ptuj! zakończyła się pełnym sukcesem  bez strat!

piątek, 19 czerwca 2009

Zamek Radosno

Oto zamek Radosno w Górach Suchych, ostała się z niego baszta, można też zobaczyć odkopane przyziemia.











Rzeczywiśnie wesoło tu było, aż zatrzymałem się na lunch - kawa i zupka.



A takie widoki miałem (na bardzo niedaleką przyszłość).