piątek, 28 lutego 2025

Bul, bul, bul

 Bąbelki już były kilka lat temu na blogu - wtedy to było ​bul bulowanie z Balatonu... tego pod Skierniewicami. Tym razem są to bul bule z Suchszego Dopływu Suchej.



Unoszące się z mulistego dna bąbelki, to zapewne gaz błotny zawierający min. metan. Powstaje on w wyniku rozkładu materii organicznej.







Te smugi bąbelków powstały, bo w tym miejscu pod lodem jest silny nurt.





A to bąbelki niezamarznięte, wepchnięte pod lód przez nurt



Ale odrobinę dalej były już wmarznięte.



Ale wracając do bąbelków unoszących się z dna



























sobota, 25 stycznia 2025

Placki z leszczynowymi kotkami (i olchowymi)

Przepis: smażymy placki i ozdabiamy kotkami.

placki leszczynowe

No dobra, to taki żarcik. A teraz do rzeczy - zaczynamy od nazbierania kotków leszczyny, obecnie zimy są takie, że bez problemu znajdziemy je na początku lutego, a bywa że już pod koniec stycznia (w tym roku pierwsze spotkałem 22-ego), chodzi o takie, które już się otwierają.

kotki leszczynowe
kotki leszczyny

Ciężkie jest życie kotków - te same kotki dzień później były już zamrożone.



Kotka to rodzaj kwiatostanu, który występuje u drzew takich jak wierzba, olcha, brzoza, topola, czy właśnie leszczyna. Leszczynowa kotka składa się z mnóstwa gęsto ułożonych na łodyżce kwiatów męskich, tak tych odpowiedzialnych za produkcję pyłku i alergie.

Natomiast kwiaty żeńskie są niepozorne i łatwo je przegapić. Są w postaci pączków (Tłusty Czwartek już blisko) z wystającymi różowymi znamionami.

żeńskie kwiaty leszczyny

No dobrze, mamy nazbierane kotki i co dalej?

kotki leszczynowe - zbiór

Do placków potrzebujemy jednak pojedynczych kwiatków, dlatego po oderwaniu ogonków, rozdrabniamy kotki np. rozcierając między dłońmi. Nie musimy być super skrupulatni, jak się czasem trafi grudka kilkukwiatkowa, to i tak nie będzie wyczuwalna w plackach, podobnie możemy zostawić łodyżki z wnętrza kwiatostanu, bo są bardzo miękkie.


kwiaty leszczyny

Przepis 1 - placki z kotkami leszczyny


Składniki:

- szklanka kwiatów leszczyny (może być pół)

- 1,5 szklanki mąki
- 1 szklanka mleka
- 1 jajko
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 2-4 łyżeczki zwykłego cukru lub zamiennika
- szczypta soli, albo dwie
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia lub sody

- olej do smażenia
- cukier puder do posypania tudzież dżem/miód/twaróg do posmarowania

Rozdrobnione kwiaty zalewamy mlekiem i moczymy (kwadrans wystarczy). Następnie wszystkie składniki dokładnie mieszamy w misce/garnku, jeśli ciasto jest za gęste to dolewamy odrobinę mleka, jeśli za rzadkie to dosypujemy mąki. Na patelnię z rozgrzaną, cienką warstwą oleju nakładamy porcje ciasta - łyżeczką jeśli placki mają być małe, łyżką jeśli większe. Smażymy z obu stron na złoty kolor (tak piszą we wszystkich książkach kucharskich, napiszę więc i ja). Zdejmujemy na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem (wyciągnie resztki oleju  z powierzchni) i posypujemy cukrem pudrem (albo i nie).

No i placki leszczynowe gotowe - smacznego, bon apetit, czy jak tam kto mówi...


UWAGA: niektórzy mają uczulenie na leszczynę i mogą nawet o tym nie wiedzieć, dlatego przed podaniem jakiejkolwiek potrawy z kotkami leszczyny, warto najpierw osobom degustującym dać po kawałku kotki do spróbowania, czy nie pojawi się jakaś reakcja alergiczna. Jeśli nic się nie dzieje, to szamiemy do woli.

placki z kotkami leszczyny

Można też tak, po wyłożeniu ciasta na patelnię, placki dodatkowo ozdabiamy kotkami. Nie wciskamy ich w ciasto, bo po obróceniu mogą zupełnie się w nie zapaść i będzie to ozdoba niewidoczna, tylko dla tych co wiedzą, że tam jest.

placki z kwiatostanami leszczyny
placki z leszczyną

Wykorzystuję tu mój podstawowy przepis na ciasto, czasem smażę placki bez dodatków, czasem ze startymi jabłkami, jagodami, jeżynami, drobno pokrojonymi śliwkami i jakie tam się owoce nawiną. A teraz z kotkami. Wiosną planuję usmażyć z zielskiem wszelakim, takim jak czosnek niedźwiedzi, pokrzywa i inne. Każdy może dodać kotki do swojego ulubionego przepisu na placki.

W zależności od proporcji mąka-mleko uzyskujemy różną gęstość ciasta (sezonowe dodatki też mają na to wpływ), żeby uzyskać preferowaną, dolewamy odrobinę mleka lub dosypujemy mąki. W zależności od gęstości, placki wychodzą trochę inne, więc warto popróbować jakie mniej więcej najbardziej nam pasują. Placki można zjeść z twarogiem, a na wierzch jeszcze dodać warstwę owoców, dżemu, czy miodu.

W międzyczasie kotki na leszczynach rozkwitły, więc mały przerywnik.

kwiatostany męskie leszczyny
kwiatostany męskie leszczyny

To był przepis na placki z kotkami, a teraz będzie przepis na placki z kotków leszczyny... językowo różnica subtelna, ale tym razem placki składają się niemal wyłącznie z kotków, bo prawie nie ma w nich mąki i mleka.

Przepis 2 - Placki z leszczynowych kotków

Składniki:

- szklanka rozdrobnionych kotków
- 2 jajka
- 2 łyżki mąki
- łyżka mleka (opcjonalnie)
- 1-2 łyżeczki cukru
- szczypta soli lub dwie

- tłuszcz do smażenia
- ewentualnie cukier puder do posypania, lub coś innego do posmarowania

Algorytm:

1. Jajka rozbełtać.
2. Dosypać kotki, dolać mleka, wymieszać i zostawić na kwadrans.
3. Dosypać resztę składników i wymieszać.
4. Smażyć.
(4.5. Posypać cukrem pudrem, lub posmarować dżemem, marmoladą, miodem, twarogiem... ewentualnie)
(4.6. Nasycić oczy i obiektyw wyglądem placków, nim nasycimy żołądek)
5. Szamać.

placki z kotków leszczyny
placki z kwiatostanów leszczyny

Placki popić możemy herbatką z kotków leszczyny, czyli kolejny przerywnik, nim znów weźmiemy się do roboty.

herbatka z kotkami leszczyny

Kubek pełen lasu.

napar leszczynowy

Przepis 3 - Placki drożdżowe, czyli racuchy leszczynowe

Składniki:

- szklanka rozdrobnionych kotków
- 1,5 szklanki mąki
- 1 szklanka mleka
- 1 jajko
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 2-4 łyżeczki zwykłego cukru
- szczypta soli, albo dwie
- 30g drożdży

- olej do smażenia
- cukier puder do posypania tudzież dżem/miód/twaróg do posmarowania

Wyjąć wcześniej jajko i mleko z lodówki, by ogrzały się do temperatury pokojowej. Drożdże rozbełtać w ciepłym mleku (dodać po dwie łyżeczki cukru i mąki. Zostawić na kwadrans, a my w tym czasie możemy rozdrobnić kotki i przygotować pozostałe składniki. Po tym czasie ładujemy składniki do wora... znaczy gara, czy innej miski i wszystko mieszamy ze wszystkim - dokładnie. Przykrywamy naczynie czystą ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu na godzinę, po tym czasie smażymy, pudrujemy, jemy.

Wykorzystałem tutaj mój przepis na pamputle, tylko zmniejszyłem nieco ilość ciasta. Czyli można powiedzieć, że właściwie zrobiłem pamputle vel pampuchy leszczynowe.

racuchy leszczynowe
placki drożdżowe z kotkami leszczyny
pampuchy leszczynowe

Zaraz po leszczynie zaczyna kwitnąć olcha, w tym roku pierwsze takie kotki spotkałem już 3 lutego. Jest to olsza czarna, bo innej u mnie praktycznie nie ma.

kwiatostany - kotki olchowe
kotki olszy
kotki olchy - zbiór

Z kotków olchy też można zrobić placki, robi się dokładnie tak samo jak z leszczynowych. Na zdjęciu placki z pierwszego przepisu, dodałem pół na pół kotków olchowych i leszczynowych (ale można spróbować z samych olchowych, lub mieszać w dowolnych proporcjach). Nie są tak złote jak te z pierwszych fotek, ale nie tylko z powodu olchy, tylko ilości kotków - tam dodałem tylko pół szklanki, a przy całej robią się właśnie takie.

Placki olchowo-leszczynowe były całkiem smaczne, ale te zrobione według drugiego przepisu i z samymi kotkami olchy już nie za bardzo, ze względu na wyczuwalną goryczkę. Póki co jeszcze nie przetestowałem wszystkich głównych kombinacji, ale jak to zrobię, to opisze wrażenia.

placki olchowo-leszczynowe
placki z kotków lchy i leszczyny

Inspiracją był przepis na placki z kotków brzozy, olchy lub leszczyny, który znalazłem w książce "Smakowite drzewa" autorki bloga Trochę Inna Cukiernia. Drugi z prezentowanych przeze mnie przepisów jest właśnie wariacją na ten temat, ale na początek postanowiłem spróbować bardziej plackowych placków i przesurfowawszy przez przepisonet znalazłem takie przepisy na blogach Leśna Kuchnia i soohego, a nawet na placki drożdżowe u Maxa gotującego z natury. Doszedłem więc do wniosku, że po prostu dodam kotki do mojego codziennego przepisu na placki i sprawdzę co wyjdzie. A żeby zobaczyć efekty, należy skoczyć z powrotem na początek wpisu.

środa, 4 grudnia 2024

Szkarlik zielony

W czerwcu tego roku miałem dwa ciekawe spotkania ze szkarlikami. Pierwsze, to konfrontacja z takim oto słodkim maluszkiem:

Szkarlik zielony, Heriaeus graminicola

Pierwszy raz widziałem młodocianego szkarlika, zresztą nic dziwnego, bo nie spotykam zbyt często tych pająków, jeśli natknę się na jednego w ciągu roku, to mogę mówić o szczęściu.

Szkarlik zielony, Heriaeus graminicola
Szkarlik zielony, Heriaeus graminicola

Następnie miałem przyjemność przyłapać parkę na schadzce - z lewej samica, a z prawej samiec.

Szkarlik zielony, Heriaeus graminicola

To również był mój pierwszy raz, bo samca do tej pory nie miałem okazji obserwować.

Szkarlik zielony, Heriaeus graminicola

Zresztą, pewnie bym do nie zauważył gdyby był sam, najpierw dostrzegłem samicę i dopiero podczas robienia zdjęć zorientowałem się, że obok jest jeszcze jeden osobnik.

Szkarlik zielony, Heriaeus graminicola

Zobacz też inne zielone pająki:
- szkarlik zielony - wcześniejsze spotkania ze szkarlikami
- liściak zielony