Dawno, dawno temu... a właściwie to nie tak dawno, bo w
tym roku, i nie tak daleko, bo 40 kilometrów od Warszawy (niecałą
godzinę pociągiem, nawet uwzględniając opóźnienia). W pewnej bibliotece
miejskiej postanowiono hodować kury... oczywiście szczęśliwe - beztrosko
biegające i grzebiące między regałami z książkami. Ponoć najlepsze były
jaja składane na półkach z fantastyką.Ponieważ zbliżają się
święta, kury rozjechały się do rodzinnych kurników... i tu sytuacja się
skomplikowała, bowiem spośród zostawionych samych jajek, jedna para się
rozmnożyła, a młode jajko zostało złożone w ubogim jajniku na sianie.

Sytuacja
jest napięta, drób boi się utraty monopolu jako dostawcy jajek i
okoliczne kury i kaczki już nawołują do podjęcia zdecydowanych kroków w
celu eliminacji zagrożenia. Do miejsca cudu ściągają tłumy jajek, żeby
zobaczyć parę z młodym jajkiem zwiastującym upadek tyranii kur i bronić
ich przed ciemiężcami.

Aż strach się bać, co się będzie działo w następne - jajeczne święta...
Dzisiaj o godzinie 18:00 zostanie na terenie fabryki zakopana Kapsuła Czasu (akcję organizuje Fabryka Feniksa).
Nie jest to oczywiście pierwsza kapsuła czasu w Żyrardowie, jedną można
znaleźć w parku przy pałacyku (a właściwie tabliczkę o niej
informującą).

My też postanowiliśmy przesłać coś w kapsule... po namyśle zdecydowaliśmy się wysłać w podróż w czasie dwa GeoKrety - Klucz do Przyszłości i Temponautkę.
Będą to chyba pierwsze GeoKrety podróżujące w czasie. Mamy nadzieję że
za 40 lat GeoKrety nadal będą funkcjonującym serwisem, ale gdyby jednak
nie, to dołączyliśmy odpowiednie instrukcje co zrobić w takiej sytuacji.

Biuro odprawy podróżników w czasie.

Formalności załatwione, można wsiadać na pokład kapsuły.

Jeszcze tylko fotki pamiątkowe.


i lavinka może zapakować przesyłkę

Hop siup! Do zobaczenia za 40 lat.

Jeszcze tylko zmierzyć współrzędne, żeby wiedzieć gdzie dokładnie za te cztery dekady kopać.


Pa pa

Widok ze skrzyn... eee, znaczy z kapsuły.

Edit:
Kapsuła nie została ot tak zakopana, tylko umieszczona w kanale, który
odkryto tu pod ziemią. Nie jest to też koniec historii, owiem beczka
jest pojemnikiem tymczasowym, w przyszłym roku jest planowany remont
tego terenu, wtedy beczka zostanie wyciągnięta, zawartość zostanie
przełożona do metalowej skrzynki (a jednak skrzynka!), a a ta z powrotem
umieszczona pod ziemią i nakryta pleksi. Podziemie będzie podświetlone,
będzie można skrzynię z góry oglądać, a obok będzie pamiątkowa
tabliczka z ukrytym pod nią kluczykiem do skrzyni.
Wikliny Wiślane, to wyspa (wyspy) na Wiśle...
przynajmniej na starszych mapach, bo na nowszych to już pół wyspy, a to
dlatego że z brzegu wgłąb wyspy został poprowadzony wał. O, tu po lewej
to właśnie ten wał.
A ta cieśnina oddziela większość pół-wyspy od lądu.
Plaża nad Wisłą.
Drzewo nad Wisłą... drzewo... hej! kto zajumał drzewo?
O,
tam jest... a ten komin po prawej, to cegielni Mochty, ciekawe czy
jeszcze stoi, bo mieli rozbierać cegielnię. A te krzaki przed kominem,
to nie ląd tylko kolejne wyspy. A ten pioch to tylko piaszczyste łachy,
które przy wyższym stanie Wisły znikają pod wodą.
Tradycyjna kawa 2 o'clock i zagrycha.
Wakacje Komandora Łopatki (kolejny asystent profesora Flüffa - specjalność to wykopki).