Zostawiliśmy za sobą dymiące zgliszcza Punktu Oporu Prosienica i z marszu... a właściwie z rozpędzonego roweru uderzyliśmy od południa na Punkt Oporu Prosienica.
PO Podbiele 12
Zaczęliśmy od linii schronów na szczycie wału wydmowego. Piaszczysty podjazd dokładnie pod sam środkowy bunkier... Skrzynka namierzona, podkleiliśmy ją prowizorycznie, bo pudełko pękło. Co prawda do końca dnia mamy jeszcze trochę czasu, ale zaczynamy się rozglądać za idealnym miejscem noclegowym. Miejscówka przy bunkrze byłaby niezła, gdyby nie świeże ślady opon na drodze obok, pobudki w środku nocy przez imprezową młodzież woleliśmy jednak nie ryzykować.
PO Podbiele 16 PO Podbiele 17
Zjeżdżamy na dół i dróżką u podnóża wydmy jedziemy na wschód, potem znów podjazd na szczyt wydmy, rowery w krzaki i dalej tymi krzakami do dwóch kolejnych skrzynek. Docieramy na dach schronu obserwacyjnego i znajdujemy miejsce, gdzie miała być zamontowana pancerna kopuła. Zacząłem kombinować, jakby tu zejść na dół, aż tu nagle na dnie pojawia się lavinka która znalazła łatwe wejście alternatywne... potem przeczytałem opis niewłaściwej, bo sąsiedniej skrzynki i trochę czasu nam zajęło nim się ogarnęliśmy.
Ruszyliśmy do sąsiada i nim wyszliśmy, to już doszliśmy tak był blisko. No to przynajmniej wyjaśniło się, dlaczego pomyliłem bunkry, za to tutaj skrzynkę znaleźliśmy szybko.
Wróciliśmy do Dwunastki, cały czas rozglądając się za jakąś fajną miejscówką noclegową, po czym podjechaliśmy na szczyt wydmy i znaleźliśmy tam w miarę sympatyczne i ustronne miejsce. Na razie zostawiliśmy tam rowery, by sprawdziły czy im się tu podoba, a my z buta do Piątki. A skrzynka namiętnie zżerana przez gryzonie, pojemnik już był raz z tego powodu wymieniany, ale znów się dobrały.
PO Podbiele 11
PO Podbiele 04
Potem znów kawałek objazdu wydmy, podjazd jakąś przecinką dokąd się da, rowery w krzaki i szukamy dwóch kolejnych skrzynek. Pierwszą w zasadzie znaleźliśmy szybko, ale wcześnie naszukaliśmy się schronu... mały był, w krzakach i prawie niewidzialny. W trybie GPS Free krążyliśmy wokół niego, nim wreszcie oboje w tym samym momencie go dostrzegliśmy. A skrzynkę przy Czwórce znaleźliśmy dzięki kujce pozostawionej przez poprzedników. Założyłem okulary 3D będące jednym z fantów, przeskanowałem przedpole bunkra, ale wroga nie wykryłem, więc tylko strzeliłem sobie słit focię i w drogę.
PO Podbiele 10
PO Podbiele 03
Dziesiątka i Trójka były obok siebie tuż przy asfalcie, na terenie otwartym (wcześniejsze sześć było bunkrami leśnymi). W sumie poszło dosyć szybko, ale niestety w Dziesiątce rozkładały się zwłoki psa i okropnie śmierdziało, ja wycofałem się na zewnątrz chcąc na świeżym powietrzu wpisać się do logbooka, jednak lavinka została w środku i na wdechu dokonała szybkiego wpisu. Poza tym Dziesiątka to ładne alpinarium - na dachu grzywa z muraw naskalnych, a niże żółto kwitnące rozchodniki. Mieliśmy stąd ładny widok na... czarne chmury, które na nas waliły. Mimo że w planach mieliśmy dziś jeszcze kilka skrzynek, postanowiliśmy pojechać na nocleg zanim dorwie nas deszcz.
Rozbiliśmy się nad Dwunastką między jałowcami i w sąsiedztwie okopów, albo czegoś w tym stylu. Rozpaliliśmy ognisko żeby ugotować sobie kolację, ale byliśmy tak przygotowani, żeby szybko ewakuować się do namiotu. Deszcz jednak nie nadszedł, tylko mrówki trochę nam przeszkadzały... za mało ich, żeby sporządzić z nich jakieś danie, ale na tyle dużo że były dosyć upierdliwe.
Zobacz też:
-
dzień 1: PO Prosienica
-
dzień 2: PO Prosienica
-
wszystkie zdjęcia na Picasie