Były już trzy wpisy o rzeźbach szklanego szlaku z Krosna, to dzisiaj będzie ostatni w którym będą rzeźby-odpady, które się w poprzednich wpisach nie zmieściły. Rzeźby te nie powalają, najciekawsze już były w poprzednich dwóch wpisach.
Trzy prządki, nawiązują do pobliskiego rezerwatu
Prządki, z którym jest związana legenda skąd się tamtejsze skałki wzięły (
link do informacji). Rzeźba na rondku, więc obejrzeć z bliska się nie da... a właściwie da się, ale trzeba biegać w przerwach między samochodami.
Kolejna to Dęby św. Wojciecha, nawiązuje do innej legendy związanej właśnie ze świętym Wojciechem i trzeba dębami, które rosły na podkrośnieńskim wzgórzu (
info).
Tutaj możemy się przyjrzeć z bliska tej rzeźbie. Owszem, jest szklana, ale tafle szkła są umieszczone na jakimś betonie cy cuś. Ogólnie efekt jak widać (może nocą, gdy są podświetlone, lepiej się prezentują).
No i
Loomina, która jest zlokalizowana przy dwóch instytucjach kulturalnych... na tabliczce (
link) rozpisują się o wystawianiu sztuk, zapleczu teatralnym, więc pewnie rzeźba ma symbolizować grę aktorską... ale szklana czaszka była by efektowniejsza.
To tyle, jeśli chodzi o rzeźby, trafiliśmy jeszcze na całkiem przyjemnie ozdobiony szklanymi taflani płot Wyższej Szkoły Zawodowej.