środa, 29 października 2014

Trójkąt Kominowy - Dwa

Drugi z kominów Chemitexowych (a właściwie to chyba pierwszy i do tego najwyższy) od fabrycznej elektrociepłowni.




Taki ładny cytat (stąd): Trzeci komin, najwyższy, o szlachetnej wysmukłej sylwetce jest czynny i stanowi całość z energetyką, która ciągle ogrzewa osiedle i obiekty komunalne. O ile chemicy starali się, aby Chemitex czuć było z daleka, produkując niepowtarzalną smrodliwą mieszaninę związków siarki, o tyle energetyka dbała, aby zakład wyglądał okazale, szczególnie w zimie otoczony malowniczymi kłębami pary, kominy zaś dymiły, skutecznie informując, że fabryka żyje i pracuje.









A teraz dwa archiwalne zdjęcia - pierwsze przedwojenne (z tej galerii), a drugie już powojenne (stąd). Komin ogólną sylwetką mniej więcej taki sam, tylko tej bulwy na platformie nie ma, jakby została zdemontowana. Poza tym jest cały czas w tym samym miejscu - wnioskuję więc że to zapewne nadal ten komin przedwojenny.





poniedziałek, 27 października 2014

Trójkąt Kominowy - Jeden

Kominy sochaczewskiego Chemitexu... którego historia sięga aż przed wojnę, kiedy powstała tutaj Fabryka Przędzy i Tkanin Sztucznych Chodaków SA.



Takiego komina to ze świeczką teraz szukać... zwłaszcza że najciemniej pod latarnią, a bydlak jeszcze w krzakach się schowa.



To jeden z dwóch bliźniaczych kominów wyciągowych postawionych w latach 1960. ma on jakieś 80m... wysokości.













Na koniec jeszcze fotka z... czterema kominami (z tej strony), ale obecnie tego czwartego nie da się sfotografować z powodu jego nieistnienia. A ponoć planowano budowę jeszcze jednego komina i to takiego jebutnego, bo wysokości 250m.



c.d.n.

poniedziałek, 20 października 2014

Pomnik w Czubinie wrócił

Pomnik został zniszczony przez samochód, który wypadł z zakrętu... pisałem o tym na blogu niecałe 3 lata temu - link. Miałem nadzieję że wróci i za każdym razem gdy mijałem to miejsce, sprawdzałem jak wygląda sytuacja. No i doczekałem się, przedwczoraj była okazja zatrzymać się i zrobić zdjęcia odbudowanemu pomnikowi, który został odsłonięty niecały tydzień wcześniej (linki do artykułów: o planach odbudowy, o odbudowie, o odsłonięciu). Potwierdziło się moje podejrzenie, pomnik jest z lat 1920.



Odbudowany pomnik jest chyba nieco smuklejszy, no i został przy okazji przesunięty nieco dalej od drogi, moim zdaniem jest to słuszne posunięcie, mniejsza szansa, że kolejny idiota go skosi... pobliski mostek na Rokitnicy też został prawie wyrwany (co widać na Google Street View).



Ale dlaczego ze środków gminy Brwinów? Koszt odbudowy powinien pokryć sprawca wypadku!