wtorek, 25 kwietnia 2017

Pora rozpocząć sezon grzybowy

Jest już kwiecień, a więc pora w sam raz by wybrać się na grzyby. No to się wybrałem

Piestrzenica kasztanowata - grzyb trujący, zawierający gyromitrynę, która powoduje zaburzenia żołądkowo-jelitowe, uszkodzenia wątroby, śledziony, nerek, szpiku kostnego i wzroku. Jednak  kiedyś uważano ten grzyb za jadalny i jeszcze do dziś bywa przez niektórych zbierany... tylko trzeba długo gotować lub ususzyć żeby pozbyć się gyromitryny (która jest substancją lotną i podczas suszenia się... ulatnia). Ponoć w Finlandii jest jeszcze dopuszczony do sprzedaży (suszony).  Mimo wszystko, ja piestrzenicy nie zbierałem i zadowoliłem się zrobieniem zdjęć.

Można spotkać następujące nazwy zwyczajowe tego gtzyba -  babie uszy, murchla, grzyb majowy... ja osobiście wymyśliłem po drodze dwie inne móżdżek wegetariański i leśne gówienko.





Kurczę, chyba w coś wdepnąłem, trzeba będzie czyścić buty... a nie, to tylko piestrzenica.





Piestrzenicę, czy galasa? Do wyboru, do koloru.

















wtorek, 21 marca 2017

Kościół w Sierzchowach

We wsi Sierzchowy stoi sobie gotycki kościółek. Stoi sobie już tak prawie 500 lat, a wybudowano go w latach 1520-39 w miejscu drewnianego 1410 roku, który miał murowane prezbiterium, które było pozostałością po jeszcze wcześniejszej kaplicy. Co ciekawe, W latach 1574-1604 kościół służył jako zbór ariański

Ta przybudówka z pierwszego zdjęcia, to kaplica św. Anny ufundowana w 1681. Obok dla towarzystwa stoi jeszcze dzwonnica z XVIII wieku., jest ona loku dla trzech dzwonów - najmniejszy jest najstarszy, bo z 1699, ale dwa większe zakupiono w 1956 w miejsce zarekwirowanych w czasie I wojny światowej.












Jeden z trzech piaskowcowych portali - trzeci jest wewnątrz i nie mam go na zdjęciach.















Jak tam byłem, to akurat kościół był w chmurze latających, przysiadających i popiskujących jaskółek.





Od grudnia 1914 do lipca 1915 Sierzchowy znajdowały się blisko linii frontu, który przebiegał tutaj między Rawką a Pilicą na północny-wschód od wsi.  Rosjanie zatrzymali tutaj wojska niemieckie nacierające spod Łodzi, większa ofensywa niemiecka miała miejsce w marcu, a w jej wyniku front uległ niewielkiemu przesunięciu, jednak nie uległ przełamaniu. Po półrocznych walkach pozycyjnych Rosjanie ze względu na niekorzystną sytuację na innych odcinkach, musieli opuścić pozycje i zacząć odwrót.

W tym okresie kościół uległ uszkodzeniu od ognia artylerii, min. został zniszczony ołtarz. W ścianie kościoła widać załataną dziurę w murze, a w jej środku wmurowany pocisk (lub jego fragment). Jako że jest to ściana północna, z tego wniosek że pocisk był najprawdopodobniej rosyjski.

łuska pocisk w murze kościoła

artillery shell in the wall - church

pocisk artyleryjski wmurowany

Taki tam ceglany miszmasz.



Kolejną ciekawostką jest kość udowa mamuta, umieszczona w kościele przy wejściu. Została wykopana w XIX w. w pobliskich Parolicach i uważana była za kość wielkoluda, dlatego umieszczono ją w kościele jako "znak odwagi chrześcijanina w walce ze złym duchem". Ponadto wierzono, że gdy kość się rozpadnie, nastąpi koniec świata.

Niestety nie miałem okazji jej obejrzeć na żywo, bo kościół był zamknięty. Zdjęcie kości i więcej zdjęć samego kościoła, oraz informacje o nim znajdziecie tutaj.

Zobacz też inne kościoły, kapliczki i pomniki z pociskami:
- kościół w Kurowicach
- kościół w Brochowie
- odbudowa pomnika w Wólce Łasieckiej
- kapliczki na pamiątkę Wojny Europejskiej

tudzież zburzone w czasie I wojny
- zburzony w r. 1915 czasu Wielkiej Wojny Światowej