niedziela, 12 kwietnia 2026

Supełek z zaskrońca

W tym roku miałem szczęście, bo pierwszym spotkany zaskroniec był 3D, a nie 2D jak zazwyczaj. Przy czym nie spotkałem go na drzewie, lecz na asfalcie. Jak więc trafił na gałąź? Było to tak.



Normalnie pierwsze spotkane na drogach w danym sezonie zaskrońce są już niestety splaszczone, Ale w tym roku był jeszcze żywy, więc ominąłem, dałem po hamulcach i zawróciłem żeby go przegonić z asfaltu... ale najpierw fotka, szybka, bo coś już nadjeżdżało. Trochę opornie szło przeganianie, a po chwili chciał wracać na nagrzany asfalt. Zwykle staram się przegonić delikwenta dalej od drogi, ale ten nie współpracował.



W końcu się wkurzyłem, wziąłem go za ogon (gdzie u węża zaczyna się ogon), by przenieść go na drugą stronę przydrożnego rowu... ale zahaczyłem nim o gałązkę, a ten momentalnie się na niej owinął i do tego zawiązał w supełek. Chyba dobrze mu na niej było, bo nigdzie się nie wybierał.



To może jeszcze jeden supełek.



Robimy pętelkę i przewlekamy przez nią głowę lub ogon... kurczę, coś nie wyszło.