poniedziałek, 25 czerwca 2012

Hrabina jako towar exportowy

Witamy w Kiernozi.



Gdy będziecie zwiedzać kościół, warto zwrócić uwagę na kaplicę z boku.





Drzwi są otwarte - można wejść do krypty.



A tam, jak to w krypcie - trupy.



Najbardziej znanym trupem jest pani Walewska (większość pewnie kojarzy kto zacz, a nawet jeśli nie, to możecie nadrobić braki czytając jej biogram).





Obok wisi portret Marii, wtedy jeszcze Łączyńska.



A naprzeciwko portret, ale żadnego z jej małżonków, tylko kochanka którego również z pewnością znacie z lekcji historii.



Ano tak to jest z tym naszym Kościołem - wystarczy być sławnym i bogatym, sypnąć groszem, a wszystkie grzechy zostaną wymazane, zaś po śmierci powieszą nawet portret kochanka w grobie, coby się nie cniło (bo żaden ze ślubnych z pewnością nie był jej tak miły jak cysorz). Maluczkich natomiast będą nauczać, żeby żyć w cnocie i ubóstwie, a jak biedak taki przyjdzie po posługę, to ostatni grosz z niego zedrą co łaska, nie mniej niż... bo trzeba proboszczowi nowy samochód kupić.

A jako ciekawostkę, dodam że wcale nie jest pewne, czy pani Walewska jest pochowana właśnie w Kiernozi: link.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz