poniedziałek, 13 maja 2013

Mały cmentarzyk pod Maizeray

Na pierwsze oznaki, że wjeżdżamy na obszar objęty działaniami wojennymi pod Verdun, trafiamy jakieś 20km na wschód od miasta. Wokół pola, pola, aż tu nagle w środku tych pól zagajnik, który okazał się małym cmentarzem wojennym. Spoczywa na nim... 2876 żołnierzy niemieckich.













Centralnym elementem cmentarza jest pomnik na mogile zbiorowej, w której spoczywa 991 żołnierzy. A te tablice wyglądają jakoś znajomo... podobne, znajdziemy na cmentarzu Joachimów-Mogiły.







23 komentarze:

  1. A ja na własne oczy widziałem gościa "ftory siedzioł w okupaf pod Werdunem". Kolega dziadka, nazywał się Król. Wysyłali mnie po ćwiartkę i "Sporty" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pod Werdunem, to u nas na Mazowszu... koło Tarczyna :-) Obstawiam że jakiś 1944, tam jest do tej pory rów przeciwczołgowy, ale czytałem że w Jeżewicach na przykład jakieś okopy też kopali, a to obok Werduna jest.

      Usuń
    2. wariag aleksiejewski13 maja 2013 21:03

      Ech te Wasze mazowieckie nazwy :) Przypomina mi się od razu jak jakiś oficer pruski (abo i austryjacki?) w Warszawie Żydom nazwiska nadawał ;)

      Usuń
  2. Niespełna? Znaczy, że 2875 i pół żołnierza? ;-O
    A tablice są, bo nie ma tam polskich złomiarzy ;

    Wariagu - szacun!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wariag aleksiejewski13 maja 2013 15:25

      ... i herbatkę "Ulung". Podziękował :)
      A wujek huann coś niekumaty dzisiaj - ten niespełna to Adalbert a spełna Wojciech :)

      Usuń
    2. A ja tak myślę, że znacznie mniej jakby dobrze policzyć... bo tak mi się wydaje, że nie każdy pochowany był w 100% kompletny.

      Usuń
    3. wariag aleksiejewski13 maja 2013 20:58

      Wujek jak zwykle transzejowego szczura odwraca ogonem w te i nazad ;) No a gdzie chowali amputowane kończyny tych co przeżyli, hę? Jak się to wszystko cuzamen do kupy ten-tego to może wyjść nawet nadspełna.

      Usuń
    4. Skoro o kotach mowa, to też coś jeść musiały... więc może jednak na minus. Chociaż faktycznie nie tak bardzo jak początkowo żem oszacował i w ostatecznym rozrachunku wyjdzie huannowe 2875,5

      Usuń
  3. ładny pomnik.
    nazwisko na krzyżu jakby znajome. rodzinka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To drugie też jakby...

      Usuń
    2. a. przyznam się, że nie znam. ki diabeł?

      Usuń
  4. A którego znasz, a którego nie? Tego po lewej, czy po prawej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego drugiego, czyli po prawej (gdy się patrzy w monitor).

      Usuń
    2. Znaczy to jest to nazwisko znajome, czy nieznajome? ;->

      Usuń
    3. o jeżu, nie znam tego nie-Kutschery :-)
      nawet wikipednąłem "Geisler" i nic kuczerowatego nie wyszło.

      Usuń
    4. Zamień i na s :-) Jedna litera w te, czy we wte ;-P

      Usuń
  5. wariag aleksiejewski13 maja 2013 21:26

    Zastanawia mnie dlaczego nie podano przy nazwiskach poległych numeru pułku? Napisy są lakoniczne: "rezerwista, landszturmista, podoficer...". Na mazowieckich cmentarzach, które pokazywałeś, z reguły oddział poległego był precyzyjnie określony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Beskidach zasadniczo też i pod Łodzią...

      Te tablice są podobne do tych w Joachimowie-Mogiłach, więc pewnie są z podobnego okresu, znaczy z lat 90. Możliwe że krzyże też są z tego okresu (taka sam czcionka i jakby niezbyt tknięte zębem czasu). Jeśli to nie jest dokładna rekonstrukcja cmentarza, to jednostek nie uwzględnili (zwłaszcza jeśli pierwotne krzyże/tablice się nie zachowały).

      Usuń
    2. wariag aleksiejewski14 maja 2013 13:55

      Bo ja wiem? Nawet jak się nie zachowały pierwotne krzyże to jakaś dokumentacja cmentarza zapewne istnieje. We Francji trochę inaczej to wyglądało niż u nas przede wszystkim ze względu na "politykę"

      Usuń
    3. Nie chodzi nawet o to, że nie zachowała dokumentacja, tylko że raczej w czasie odnowienia i ustawienia krzyży po prostu poprzestano na nazwiskach i stopniach, nawet jeśli pierwotnie jednostki były na krzyżach. U nas teraz jak się odnawia i odbudowuje cmentarz, to często z dbałością o szczegóły, żeby było tak jak było. a te... powiedzmy 20 lat temu, to raczej rzadziej się przejmowano przyt odnawianiu przywróceniem wyglądu pierwotnego. To odnowienie oceniam na lata 90. ... może we Francji było trochę inaczej i na to też można zwalić, ale jeśli trzymać się analogii z naszego podwórka, to właśnie tak bym obstawiał.

      Usuń
    4. A ten "Wehrmann" też ciekawy. Nie spotkałem chyba podobnego określenia na fotkach, które prezentowałeś. U nas jednak "soldat" był regułą.

      Usuń
    5. Swoją drogą, to mnie zastanawia system tytułowania...
      Reservist, no to że rezerwista (a co znaczy Ersatz-Reservist)
      Landsturmmann, no to z Landsturmu
      Wehrmann, no to z poboru

      No to dlaczego stosuje się Infanterist? Czy taki Wehrmann nie był w piechocie?

      Kanonier, Grenadier, Krankenträger, to rozumiem że bardziej wyspecjalizowane jednostki niż zwykła piechota i Wehrmannem, czy Soldatem ich nie zwano, tylko od razu że Kanonier itp.

      No i mamy wyższe stopnie, tutaj pewnie kwestia ustalenia co jest co: Gefreiter, Vizefeldwebel, Leutnant, Sergeant, Unteroffizier

      Usuń
    6. Ciężko to rozgryźć. Może Wehrmann w znaczeniu żołnierz ochrony (sztabu, magazynów, itp przydupników frontowych)?
      A te stopnie to: szeregowy, starszy szeregowy(?), porucznik, sierżant i ogólnie podoficer. Przy Ersatzu poległem - myślałem, że to nazwisko :)

      Usuń