sobota, 1 sierpnia 2026

Śnieżynka na upały

Niestety taka lodowa śnieżynka momentalnie by się rozpuściła (poza zamrażalnikiem), więc zapodam nierozpuszczalną, czyli coś w rodzaju "ciepłych lodów". Oto śnieżynka w postaci robala, a dokładniej motyla... tak, to jest motyl o nazwie piórolotek śnieżynka.




Piórolotków jest ponoć w Polsce ponad 50 gatunków, przy śnieżnobiała jest tylko jedna jedyna śnieżynka, pozostałe są brązowe, szarobrązowe czasem z gładkie, a czasem z plamkami i przepaskami.  Oto piórolotek zwyczajny (lub jakiś podobny), którego nie jest łatwo dostrzec, bo doskonale udaje patyczki... temu kamuflaż za bardzo nie wyszedł, bo próbował udawać patyczka u mnie na suficie.



Ale wracając do śnieżynek, pierwszą spotkałem na świerzbnicy polnej. Tak się ucieszyłem i  skupiłem na robieniu mu zdjęć, że nie zauważyłem pająka.



Tak, nie dostrzegłem kwietnika, który go złapał... dostrzegłem go dopiero w domu na zdjęciach. Usprawiedliwia mnie nieco fakt, że był w kolorze piórolotka (trafił swój na swego).

Kwietniki to pająki, które na kwiatach czyhają na ofiary, a do tego mogą zmienić zabarwienie by lepiej się kamuflować na kwiatku. Ten jest biały, na żółtych kwiatkach są żółte, na białych białe, a na fioletowych... jak widać też białe (kwietniki mogą być żółte lub białe, więc dużego wyboru nie mają).



Chyba go wystraszyłem robiąc zdjęcia i w pewnym momencie puścił piórolotka, który poleciał w dół. Ja myślałem, że motyl o własnych siłach przeleciał na inną roślinkę i ostrożnie kontynuowałem fotosesję. Nawet się ucieszyłem, że nie jest zbyt płochliwy.





Dopiero po pewnym czasie i całej serii zdjęć zorientowałem się, że jest martwy (ale nadal nie wiedziałem o pająku).

Na tym zdjęciu widać, dlaczego inna jego nazwa to piórolotek pięciopiór.