Amant nr 1: komplementuje misterną pajęczynę pani Tygrzyk, zwłaszcza jej wizytówkę, czyli zygzakowate stabilimentum... nawet jeżeli trochę krzywo jej wyszło.
Amant nr 2: siedzi spokojnie i obmyśla ciętą ripostę, oraz błyskotliwy komplement. Najlepiej żeby oba w tym samym zdaniu - dwie muchy na jednej pajęczynie.
Amant nr 3: nie próżnuje, próbuje zaskoczyć panią Tygrzyk od tyłu. A fe! Nieładnie!
To nie tylko ja zapadłem w długi zimowy sen na blogu.
OdpowiedzUsuńTutaj to permanentnie są jakieś drzemki... zimowe, letnie itp. A widzę, że Twój blog wybuchł na wiosnę, jak ściółka kwiatkami ;-)
OdpowiedzUsuńPrzemogłem lenistwo i coś wrzuciłem.
UsuńOgólnie mam dylemat, stary sprzęt się posypał, nowe sensowne aparaty kosztują majątek, zastanawiam się czy warto jeszcze się bawić w robienie zdjęć.
Od lat bawiło mnie robienie zdjęć, na publikowanie brakowało zapału :)
A mój blog od dłuższego czasu jest w formie przetrwalnikowej... staram się czasem coś wrzucić, tak żeby choć kilka wpisów rocznie było.
UsuńJa po zamordowaniu kilku aparatów zdecydowałem się na jakiś wstrząso- wodo- pyło- meteoro-odporny pancerny kompakt w sensownej cenie. W sumie jestem zadowolony, choć czasem ograniczenia tego aparaciku uwierają.