Osuwiska są częstym zjawiskiem w Karpatach fliszowych, które mają budowę geologiczną sprzyjającą tego typu zjawiskom. Ot właśnie w Radocynie jest jedno z miejsc, gdzie kawałek zbocza zjechał w dół, blokując odpływ strumienia (jednego z dopływów Wisłoki) i dzięki temu spiętrzeniu wody powstało malownicze jeziorko.
Trzeba się tam wybrać kiedyś w październiku, może za rok? Skoro zieloną porą jest tak pięknie, złotą jesienią musi być obłędnie.
OdpowiedzUsuńMyślę, że zimą też tam cudnie. Lud pewnie o barwie szmaragdu z ponawiewanymi smugami śnieżnymi, oblodzone pnie z soplami ...
UsuńRadocyna 15 lat temu była najulubieńszą moją dolinką beskidoniską. Niestety, zanadto się ucywilizowało ostatnio, zwłaszcza w środkowej i górnej części :( (na dole była już ucywilizowana, oczywiście, jak na miejscowe warunki;)
OdpowiedzUsuńNie tylko w Radocynie. Beskid Niski się coraz bardziej zabudowuje i asfaltuje... pal sześć, jeśli to we wsi, ale dolinek naprawdę szkoda.
Usuń