poniedziałek, 11 września 2017
niedziela, 27 sierpnia 2017
Żurek w żyrardowskim parku
Ostatnio
rzadko na blogu są jakieś aktualności, a nawet jeśli to trafiają z
poślizgiem jednego, a nawet kilku miesięcy... ale w tym wpisie część
zdjęć jest świeża, jeszcze ciepła, bo z dzisiejszego dnia.
Generalnie
chodzi o to, że panie z Żurku (Żurek - Żyrardowskie Utalentowane Rękodzielniczki Kulturalne - fanpage) postanowiły sprowadzić włóczkowy street art
(yarnbombing, urban knitting... jak zwał, tak zwał) do Żyrardowa i
ozdobić swoimi dziełami park, ubierając drzewka w sweterki. Jak się o tym
dowiedzieliśmy, to ruszyliśmy z Kluską
szukać ubranek. Na początek zdjęcia archiwalne z początku sierpnia.
Oto bożodrzew w... sukience jak stwierdziła Kluska. Ojej, jak wysoko!
A czy ty prztulił-eś/-aś dziś swoje drzewo?
- Bla, bla, bla duze dzewo, bla bla bla ma nasyjnik z kwiatków.
Natomiast kasztanowiec został ubrany w szalik... widać się przeziębił w czasie jakiejś ulewy.
Niestety
z ok. sześciu stopniowo zakładanych ubranek, do naszej wizyty dotrwały tylko te trzy...
dzień po naszej wizycie sukienka była zsunięta do samej ziemi, ale na
szczęście nie została skradziona, ani zniszczona. No cóż, niestety
niektórzy mieszkańcy Żyrardowa jeszcze nie dorośli do mniej trwałych i
odpornych ozdób w przestrzeni miejskiej, okazuje się że trzeba by chyba
wpleść w nie drut i podłączyć do prądu, ech.
Na szczęście Żurki
się nie poddają, ocalałe ozdoby zostały zdjęte, a na kolejnych
spotkaniach przygotowywane następne i oto w ostatnią niedzielę wakacji (czyli dzisiaj)
nadszedł czas na ich rozwieszenie w parku. Tym razem panie przyozdobiły
aż 10 drzew (jeśli niczego nie przegapiliśmy). Miejmy nadzieję, że jak najdłużej będą cieszyć oko, a my jeszcze tego dnia postanowiliśmy porobić im zdjęcia, póki jest komplet.
A teraz pora na efekt finalny - najpierw dwa drzewa, których ozdabianie uwieczniłem powyżej.
A tu najpierw wersja beta szalika, w potem wygląd ostateczny z kwiatkiem.
Ten szalik przetrwał z pierwszej próby ozdabiania i teraz wrócił na swoje drzewo.
Ta sukienka też, ale powróciła upgrade'owana o kwiatuszki.
Dwa kwiatuszki, które łatwo przegapić
Platan też ma swój szalik, oczywiście z kwiatuszkami, ale też z owocami... bynajmniej nie platana.
Szalik? Bransoletka? Kluska na pewno oceni fachowym okiem co to jest.
Kwiatowy śliniaczek, żeby żywica nie ciekła po brodzie.
Żurki chyba edukują parkowe pająki, bo teraz plotą swoje sieci w kształcie kwiatów.
To tyle jeśli chodzi o relację z bombardowania włóczką, w tym miejscu warto jeszcze wspomnieć o dendrologicznej ścieżce edukacyjnej w parku Dittricha, ponieważ ozdobione drzewa w większości są włączone do trasy ścieżki i mają swoje tabliczki informacyjne (powiększenie mapy po kliknięciu w zdjęcie).
Edit: niestety te nowe też długo nie przetrwały :-(
środa, 19 lipca 2017
Grodziskie murale - Życie Słowian
Oto najnowszy grodziski mural, który został wymalowany na początku maja (choć zapowiadany był już na jesień zeszłego roku). Ze względu na to że jest zlokalizowany w części Grodziska z grodziskiem Szwedzkie Góry (choć do niego jest stąd dobry kilometr i to w linii prostej), tematycznie miał jakoś nawiązywać właśnie do tego grodziska... zdecydowano że ma przedstawiać dzieje i postacie dawnych Słowian zamieszkujących na ziemiach dzisiejszego Grodziska. Ostatecznie wymalowano taką oto scenkę rodzajową.






Uzupełnienie - głaskanie i karmienie kury (Kluska twierdzi że to Kura Adela, bohaterka jednej z książek).


Z miejscowymi dziećmi.

Zobacz też inne Grodziskie Murale:
- mural Życie Bałtyku i kilka informacji o konkursie
- mural Pędząca WKD
- mural Bezmiar
- mural Orkiestra
- mural Potwór Morski
- mural Bajkowy
- mapa murali w Grodzisku
Uzupełnienie - głaskanie i karmienie kury (Kluska twierdzi że to Kura Adela, bohaterka jednej z książek).
Z miejscowymi dziećmi.
Zobacz też inne Grodziskie Murale:
- mural Życie Bałtyku i kilka informacji o konkursie
- mural Pędząca WKD
- mural Bezmiar
- mural Orkiestra
- mural Potwór Morski
- mural Bajkowy
- mapa murali w Grodzisku
czwartek, 13 lipca 2017
SA135
Szynobusy w barwach Kolei Mazowieckich jeżdżą od 2005 roku, zaraz po powstaniu spółki zostały zakupione od Niemców VT627 i VT628. Jednak od 2011 na Mazowsze trafiają nowe szynobusy SA135 (albo 214Mb) od Pesy - do tej pory 7 sztuk, a od 2013 222M od Newagu - sztuk 2. Jednocześnie stare, poniemieckie szynobusy są wycofywane z eksploatacji.
SA135 spotkaliśmy niedawno na stacji w Kutnie. Jest to mały, jednoczłonowy szynobus z jedną parą drzwi pośrodku (co nieco ułatwia decyzję, gdzie wsiąść żeby trafić na miejsce dla rowerów), choć u innych przewoźników można też spotkać większe, dwudrzwiowe szynobusy z rodziny 214M.

To jest taki szynobusik, co nim na dobre się zacznie, to już się kończy.




A teraz uzupełnienie o zdjęcia wnętrz.





Zobacz też inne szynobusy KM:
- VT627
- VT628
- 222M
oraz Przegląd taboru Kolei Mazowieckich
SA135 spotkaliśmy niedawno na stacji w Kutnie. Jest to mały, jednoczłonowy szynobus z jedną parą drzwi pośrodku (co nieco ułatwia decyzję, gdzie wsiąść żeby trafić na miejsce dla rowerów), choć u innych przewoźników można też spotkać większe, dwudrzwiowe szynobusy z rodziny 214M.
To jest taki szynobusik, co nim na dobre się zacznie, to już się kończy.
A teraz uzupełnienie o zdjęcia wnętrz.
Zobacz też inne szynobusy KM:
- VT627
- VT628
- 222M
oraz Przegląd taboru Kolei Mazowieckich
Subskrybuj:
Posty (Atom)