Mazowsze - Centralna Magistrala Kolejowa - astronomicznie mamy jeszcze
zimę, ale pogoda w weekend była już taka wiosenna... przedwiośnie.
Remont trwa.
Piękny księżycowy dzień, wiadukt już po remoncie, a pociągi maja pod górkę. Nic dziwnego, w końcu z nizin na wyżyny jadą.
Oto można w Zielonym Zaułku obejrzeć sobie konstrukcję wiaduktu zbudowanego z prefabrykatów.

Pręty zbrojeniowe cierpliwie czekają na swoją kolej i pokrywają się z nudów nalotem rdzy.


Ich starsi koledzy już zostali zamontowani.

A dookoła... Mazowsze.

Ściany
wkopu wykorzystują zwierzęta ryjące, na pewno mamy uczą swoje małe by
ostrożnie przechodzić przez tory. Dodam, że takie nory można zobaczyć
także w Warszawie między Zachodnią a Ochotą.

Kolejny pociąg. Jakoś wolno dziś CMKą jeździły... czy to z powodu remontu, czy może z powodu katastrofy?

Więcej fotek z dzisiejszej wycieczki na bikestatsie.
No
cóż, tym pociągiem z Przemyśla zdarzało mi się wracać z gór, a także
InterRegio jechać z rowerem do Krakowa (ale porannym, nie wieczornym),
tak więc temat jest mi bliski.
Swoją drogą, jadąc dziś betonką wzdłuż CMK, tak pomyślałem sobie: znając życie będzie żałoba narodowa. Wracam do domu i co czytam? Że prezydent ma zamiar ogłosić żałobę.
Trochę się instytucja żałoby narodowej zdewaluowała przez ostatnie dwanaście lat. Zajrzałem na Wiki
i okazało się że podczas gdy w latach 1989-2003 była ogłoszona 2 razy,
to w latach 2004-2011, czyli w okresie prawie 2 razy krótszym - 11 razy.
Wygląda na to że wystarczy by coś się efektownie i medialnie
rozpieprzyło by ogłosić żałobę. A ile osób codziennie ginie i jest
rannych w wypadkach samochodowych? Toż co weekend trzeba by ogłaszać
żałobę... Albo w pożarach? No tak, ale to są tylko liczby w rocznikach
statystycznych, za mało to medialne, zbyt powszednie.
Mam
natomiast inny pomysł - skoro i tak raz-dwa razy do roku mamy żałobę, to
może by tak ustanowić Dzień Żałoby Narodowej? Prezydent będzie w
odpowiednim rozporządzeniu publikował listę osób które zginęły w
wypadkach i które będziemy w ten dzień opłakiwać. Aha, no i koniecznie
to musi być dzień wolny od pracy i piątek. Dzięki temu w taki długi
weekend parę osób efektownie się rozpieprzy na drogach i będzie je można
opłakać rok później.