czwartek, 26 lipca 2018

Pocztówka z Masy Krytycznej

Dzisiaj, a właściwie już wczoraj, odbyła się lipcowa Masa Krytyczna.




Oprócz wujka To Mi'ego, na Masie pojawiła się cała banda blogerów - od lewej: Bartek (blog finito music), antygon (blog antygona), lavinka (blog warszavka i inne), radek (blog na rowerze) i mój brat (bezblogowy... jeszcze)



Masa ruszyła! Krakowskim Przedmiściem.



Które nagle zminiło się w Nowy Świat




Dalej Marszałkowską



Którą dojechaliśmy do Placu Bankowego



Z Placu skręciliśmy w Solidarności. Tu warto zaznaczyć że po drodze dołączyła Ela (też bezblogowa), choć na tym zjęciu najbardziej widać jej kapelusz.




Te ulice warszawskie są strasznie niestałe... bo jechaliśmy Solidarności, nigdzie nie skręcaliśmy i nagle okazało się, że jedziemy Wolską.



A potem pojawiła się chmura.



Przejechaliśmy jeszcze pod linią kolejową i Prymasa Tysiąclecia.



I zaczęło padać. A lavinka ostrzegała, że wybiera się na Masę, więc na pewno będzie lać... lało. Aparat zapakowałem w folię i do plecaka, więc dalej nie ma zdjęć, ale to nie był oczywiście koniec Masy, było jeszcze kilka tuneli, wiaduktów, chmur.



Zobacz więcej zdjęć w galerii na Picasie i na forum Masy.
A także pocztówki z poprzednich Mas:
- czerwiec 2006
- październik 2006
- wrzesień 2007
- maj 2008
- czerwiec 2008

wtorek, 24 lipca 2018

Luxtorpeda Mazowiecka (Walery Wątróbka)

Czytamy Wiecha nad zalewem

To było tak, będąc z rodziną nad świeżo otwartym Zalewem Żyrardowskim, przeczytałem kilka felietonów Wiecha ze zbioru "A to ci polka!", przy czym jeden w sam raz wakacyjny (tekst - strona 1 i 2, oraz strona 3). Ciekaw byłem co by Walery Wątróbka napisał o pobycie w Żyrardowie i tak sobie pomyślałem, a dlaczego by go tu nie zaprosić na letniaki? 

W ten sposób powstało kilka kawałków à la Wiech z Walerkiem w roli głównej, o tematyce wakacyjnej. Pierwszy poniżej, następne w kolejnych wpisach. Mam nadzieję że świętej pamięci Autor nie ma nic naprzeciwko, że zaopiekowałem się jego bohaterami, i w grobie się nie przewraca, tylko pije nasze zdrowie tam na górze w barze wiecznej obsługi.

 
Nagłówek stałej rubryki w dzienniku "Dzień Dobry!", 1933

Luxtorpeda Mazowiecka

Długo żeśmy się z Gienią zastanawiali gdzie w tem roku na wakacyjny fajrant pojechać. Szwagier nam podpowiedział, że odkąd fabryki poupadali, a na te co zostały filtry pozakładali, to powietrze w miastach fabrycznych dwa razy lepsze niż w uzdrowiskach i smoków tam mniej. Tak więc wybraliśmy się do Żerardowa na letniaki, raz że blisko, dwa że kolej bez przesiadki dojeżdża, a trzy że przed wojną trzy lata tam mieszkałem*, więc chciałem zobaczyć stare kąty.

No, z tem powietrzem to znowu takiej rewelacji nie ma, bo jak przejedzie dizel z zeszłego stulecia, to człowieka zatyka jakby naraz wypalił paczkie sportów. Jednak trzeba zaznaczyć, że tak jest i u nasz - kiedyś w zabronioną na handel niedzielę, tułałem się przez pół Pragi by kupić chleba naszego powszedniego, którego nam w domu zabrakło. Nim nabyłem szybką czterdziestkie, jakiś młodziak w starszym od niego struplu zasunął obok z piskiem opon i zostawił za sobą taki kłąb czarnego dymu, że jak z niego wyszedłem cały byłem na czarno. Gienia mnie potem do domu nie chciała wpuścić, tłomaczyła się że myślała iż to jakiś obcy Murzyn się dobija.

W każdem bądź razie udaliśmy się na dworzec śródmiejski z małoletnią siostrzenicą, którą dostaliśmy na przechowanie żeby nas nuda na prowincji nie zeżarła. Najpierw długo stojeliśmy na niewłaściwej placformie, a to dlatego że zdjęli tabliczki na których pisało w którym kierunku pociągi stąd ruszają. Nie wiem czemu, jak człowiek widział wypisane Kierunek Kobyłka, Grójec, czy inszy Parzęczew, to wiedział że to nie tu i trzeba poszukać kierunku Żerardów albo w ostateczności Skierniewice. Jak już przeflancowaliśmy się na dobrą placformę, to podjechała taka luxtorpeda że strach było wsiadać żeby dopłaty tysiąc procent nie dostać. Dopiero jak siostrzenica nam przetłumaczyła, że teraz same takie jeżdżą, to wsiedliśmy ale jednak tak trochę w strachu co z tego wyniknie. Ano nic nie wynikło, jak przyszedł konduktor, to wziął bilety, przeleciał promieniami nadczerwonymi po kwadracikach, po czym jak bipnęło we właściwą nutę, to podstemplował się i poszedł dalej.

45WE Impuls Kolei Mazowieckich

Dawniej jak fabryki pełną parą grzali, to po zapachu się poznawało miasta. Żerardów na ten przykład tak walił zacierem z gorzelni, że człowiek jeszcze trzy stacje miał humorek od wysokoprocentowego powietrza. Teraz jak filtry na te drożdże założyli, to na niuch nie da rady trafić. Po krajobrazie także samo się nie pozna, bo mury naobkoło pobudowali i pociąg tunelem jadzie. Żeby wysiąść gdzie trzeba, musiem patrzeć w takie telewizorki pod sufitem, gdzie nazwę stacji wyświetlają, jednakowoż z tym jest problem, bo przesuwa się tam dużo różnych rzeczy - godzina, data, kto obchodzi imieniny, temperatura, prędkość, stacje od początku do końca trasy, a jak pokażą nazwę najbliższej stacji, to jeno mignie i o wiele się przegapi, to trzeba się wślepiać następne pięć minut aż znowu się pojawi. 

Z temi imieninami, to  wiadomo czyje zdrowie dziś pić, widać że ktoś tronkowy układa ten program. No to zdrowie Erwina! Szymon, sto lat! Niech żyje Kamil! Jest jednak niebezpieczeństwo w dłuższych podróżach, bo jak wznosiłem toast przy każdym wyświetleniu imion, to do Żyrardowa dojechałem lekko pod gazikiem, ale już do takiego miasta Łodzi zdążyłbym się zdrowo naoliwić. W ten deseń na podróż nad morze, w góry, czy na Mazury zapowiada się nielichy ochlaj, a pasażer dojechałby zabalsamowany na amen, a wiadomo że obywatel pod humorkiem jest skory do różnych psikusów i prosto z pociągu zamiast do domu wczasowego, mógłby być szybkiem transportem odwiedziony na komisariat i do Żłobka Wytrzeźwień. Tak więc pomysł niegłupi, ale radziłbym tak układać program, żeby mniej imienin, a więcej stacji dla wysiadających podawać.

45WE Impuls Kolei Mazowieckich

Można też słuchać takiej więcej przystojnej na głosie facetki, co opowiada gdzie się zaraz zatrzymamy. Gieniuchna strasznie cholerowała, że jakaś makolągwa się jej mądrzy koło ucha na cały głos. Przy trzeciej zapowiedzi nie wytrzymała i obsztorcowała siedzącą obok paniusię, aż musiałem ją odciągnąć i przetłumaczyć, ze to z głośniczka idzie ten głos, jednak z kolejnym ogłoszeniem zerwała się z siedzenia:
- Jak za kok złapię tę w te i nazad za odnulację szarpaną, to wysadzę zaraz na tej stacji co ją lekramuje.
- Nie rób mnie wstydu miłościo moja konsystorska, nikt w naszem przedziale lekramy stacji nie uskutecznia, tylko konduktorka głosowa siedzi sobie obok maszynisty i przez telefon zasuwa te ogłoszenia. Filuje przez przednie okienko na tabliczki i z wyprzedzeniem nam je czyta, żeby każden jeden zdążył wysiąść.
Gienia trochę się uspokoiła, ale i tak za każdym ogłoszeniem  krzywo zerkała na współpasażerki.

Faktycznie rozwija się nasza kolej i pojazdy w deseczkię posiada, a jeździ się tak samo jak i kiedyś, tylko na odwrót. Dawniej jak udawaliśmy się latem linią otwocką nad Świder, to w pociągach było niemożebnie gorąco i podróżny ugotowany na twardo wychodził, zimą znowuż jak zasuwaliśmy do Radomia odwiedzić ciotkę Kuszpietowską, kalafiory lodowe wyrastały spod okien, drzwi i pasażerowie zamarzali. Teraz wsiadamy, a tu mimo lata taka lodówka w środku, że zaraz założyliśmy wszystkie ciuchy na siebie i nadal się trzęśliśmy z zimna. Jesionkie i kożuch w domu zostawiłem, nie wiedziałem że w środku lata mogą się przydać. Na szczęście nie zdążyliśmy zamarznąć, bo ze względu na remont na trasie pociąg dojechał szybciej niż normalnie. Nadal nie wiem jakim cudem, podobnież dlatego że jechał boczkiem i zatrzymywał się na co drugiej stacji, ale jak ja pamiętam remonty, to pociągi przez remonty wcale nie kursowali, albo trzy dni opóźnienia mieli. No cóż, co luxtorpeda, to luxtorpeda.



Na koniec jeszcze jeden wakacyjny kawałek z Walerym Wątróbką, ale tym razem nie żadna podróbka, tylko oryginalny, przedwojenny Wiech z coniedzielnej rubryki w dzienniku "Dzień Dobry!": 1933-08-13

*) - a to nie jest mój wymysł na potrzeby tego wpisu, faktycznie Walerek pisał przed wojną o tym, że mieszkał w Żyrardowie:

1934-09-09  Dzień Dobry!

Zobacz też inne felietony à la Wiech:

oraz z serii "Letniaki w Żerardowie"

wtorek, 17 lipca 2018

Przegląd taboru Kolei Mazowieckich

W zeszłym roku Koleje Mazowieckie ogłosiły przetarg na dostarczenie 71 elektrycznych zespołów trakcyjnych (ezt). 61 pięcioczłonowych i 10 dwuczłonowych na boczne, mniej obciążone trasy (w rejonie Radomia). Przetarg wygrała firma Stadler i wygląda na to, że ona dostarczy Flirty 3. Dodajmy, że Koleje Mazowieckie już eksploatują Flirty, tylko że starszej generacji.

Poniżej wizualizacja, do malatury nie ma co się przyzwyczajać, bo to standardowy wzór z wizualizacji Stadlera, tylko z zastosowaniem barw KM.

Stadler Flirt 3

A tak się prezentuje w realu (wrzesień 2020):

Stadler Flirt 3 Koleje Mazowieckie Modlin



Pierwsze Flirty z tego zamówienia powinny trafić na Mazowsze już w 2018 roku (choć w niektórych wiadomościach jest mowa o 2019), ale realizacja zamówienia ma trwać aż do 2022. Zanim jednak nowe maszyny wyjadą na mazowieckie tory, rzućmy okiem co po nich w tej chwili jeździ.

Trzon floty Kolei Mazowieckich stanowią ezt (czyli elektryczne składy, które nie mają lokomotywy, a na początku i na końcu jest kabina maszynisty - żeby więc zmienić kierunek jazdy nie trzeba nic przetaczać, wystarczy że maszynista musi się przesiąść z dotychczasowego przodu na tył).

edit wrzesień 2020: W ostatnich miesiącach można było spotkać te flirty na mazowieckich torach, udało i mi się nim przejechać. Fotorelacja wkrótce, na razie fotka by porównać z wizualizacją.

Poniżej ezt-y na Olszynce Grochowskiej - Impulsy, Flirt, Elf (za Flirtem), EN57 i EN57AL.

Koleje Mazowieckie Olszynka Grochowska

Warszawa Powiśle - EW60, EN57 i EN57AL.


EW60, EN57 i EN57AL - Warszawa Powiśle

EN57 - gdy powstawały Koleje Mazowieckie, zaczynały wyłącznie z EN57 na stanie (184 sztuki). Jednostki te przez lata były i w zasadzie nadal w znacznym stopniu są podstawą ruchu lokalnego i regionalnego w Polsce. W latach 1962–1993 wyprodukowano ponad 1400 sztuk EN57. Tak długi okres produkcji spowodował, że wyprodukowano różne wersje tego pojazdu, różniące się między sobą różnymi elementami (przykładowo na poniższych zdjęciach - na pierwszym kabina maszynisty ma z przodu trzy okna, a na drugim gdzie jest nowszy EN57, ma dwa okna). KM zakupiły też w późniejszym okresie pewną ilość EN57 (min. z krajów b. Jugosławii).

W zasadzie wszystkie jednostki są w większym lub mniejszym stopniu zmodernizowane (choćby wymiana siedzeń), jednak przyjęło się że zmodernizowanymi nazywa się te pojazdy, które przeszły gruntowną przebudowę, co zaowocowało min. zamontowaniem klimatyzacji, nowych toalet, silników itp. zewnętrznie zaś poznajemy je po zmianie ściany czołowej i nowym oznaczeniu (jednostki zmodernizowane to zwykle już nie EN57, tylko EN57AKM, EN5AL). W związku z zakupami nowego taboru KM planują wycofanie pozostałych niezmodernizowanych EN57. Obecnie KM posiadają 47 EN57, 71 EN57AKM i 66 EN57AL.

EN57 składa się z trzech członów (skrajne rozrządcze i środkowy silnikowy), mogą jeździć sczepione po dwa (w tzw. trakcjii podwójnej), a nawet po trzy (trakcji potrójnej), jednak dawno nie widziałem potrójnego składu, ostatnio bodaj podczas któregoś remontu.

EN57
EN57

Poniżej na zdjęciu EN57AKM, podobne czoło (choć z drobnymi różnicami) mają też EN57 SPOT (pierwsze gruntownie zmodernizowane jednostki, ale bez zmiany oznaczenia głównego)... miały też EN57KM, te jednak w międzyczasie zmodernizowano na EN57AKM.



Natomiast EN57AL to najnowsza modernizacja jeżdżąca w barwach KM.




EN71 to w zasadzie czteroczłonowa wersja EN57, do którego dostawiono dodatkowy człon silnikowy, miało to zwiększyć moc tej jednostki, by lepiej sobie dawała radę na linii Kraków-Zakopane. 12 sztuk trafiło też do Jugosławii. Produkcja seryjna miała miejsce w 1976 roku (20 sztuk), jednak w latach późniejszych również zestawiano czteroczłonowe jednostki z członów EN57.

6 jednostek wróciło później do Polski i po zmodernizowaniu (1 EN71 SPOT i 5 EN71KM) zostały zakupione przez Koleje Mazowieckie.

EN71

EW60 to kolejna wersja EN57, w 1990 wyprodukowano 2 sztuki dla trójmiejskiej SKM i na tym się produkcja skończyła. EW60 jest trójczłonowe jak EN57, ale było przygotowane do obsługi kursów aglomeracyjnych i w związku z tym posiadało aż po cztery pary na człon i nie miało schodków umożliwiających wsiadanie z niskich peronów.

Podczas drugiej modernizacji zostało zlikwidowanych połowa drzwi (czyli po dwie pary na człon) i obecnie posiada tyle co zwykłe EN57, tyle że inaczej rozstawionych - na zdjęciu poniżej.

Zobacz też: pocztówka z EW60 (po pierwszej modernizacj)

EW60

ER75 Flirt - to pierwszy wyprodukowany w XXI wieku pociąi, zakupiony przez Koleje Mazowieckie, 10 jednostek trafiło tu w 2008 roku. Były to także pierwsze Flirty jeżdżące w Polsce, Stadler żeby spełnić warunki zamówienia (dla woj. mazowieckiego i śląskiego) uruchomił zakład montażowy w Siedlcach, gdzie powstały tamte Flirty i teraz będą montowane Flirty 3 z najnowszego zamówienia.

Flirty obsługują trasę Warszawa-Siedlce (choć sporadycznie można je także spotkać na innych trasach, na przykład ostatnio widziałem Flirta w Żyrardowie). Są one czteroczłonowe (Flirty 3 będą pięcio- i dwuczłonowe), jednak taka czteroczłonowa jednostka jest nieco tylko dłuższa (o ok. 9m) od trzyczłonowej jednostki EN57.

Zobacz też: pocztówka z Flirtem

ER75 Stadler Flirt

EN75 Elf to kolejny nowoczesny ezt zakupiony przez Koleje Mazowieckie, tym razem wyprodukowany 16 czteroczłonowych jednostek (o długości zbliżonej do Flirtów) trafiło do KM w latach 2011-2012. Elfy były pierwszym pojazdem, który został pomalowany we wzór wybrany w konkursie, odtąd wszystkie nowe pojazdy KM otrzymywały indywidualną malaturę.

Obsługują one przede wszystkim Linię Lotniskową (W-wa Lotnisko Chopina - Modlin), oraz trasę Warszawa - Działdowo (z Warszawy Zachodniej koleją obwodową przez Warszawę Gdańską do Ciechanowa lub Działdowa). Ale i Elfy da się czasem spotkać gdzie indziej, w Żyrardowie też ze dwa razy widziałem.

EN75 Pesa Elf

45WE Impuls to najnowsze ezt w barwach KM, 12 pięcioczłonowych jednostek jest użytkowanych od 2015 roku i obsługują linię Warszawa - Żyrardów - Skierniewice. Są dłuższe Flitry i Elfy użytkowane przez KM (dla porównania czteroczłonowy Impuls jest podobnej długości co czteroczłonowy Flirt, czy Elf), a co za tym idzie dłuższe od EN57. Impulsy wyprodukował nowosądecki Newag.

Zobacz też: pocztówka z Impulsem

45WE Newag Impuls

Oprócz elektrycznych zespołów trakcyjnych Koleje Mazowieckie od 2005 roku użytkuje też szynobusy, czyli wagony motorowe (a zatem jednoczłonowe i spalinowe), oraz dwuczłonowe spalinowe zespoły trakcyjne, które obsługują boczne trasy, często niezelektryfikowane (więc elekstrycznych składów nie da się na nie puścić.

A zatem jeżdżą na trasach Nasielsk-Sierpc-Płock, Tłuszcz -Wyszków-Ostrołęka, Siedlce-Siemiatycze-Czeremcha, czy Legionowo-Nieporęt-Radzymin-Tłuszcz.

Pierwsze szynobusy trafiły do KM już w 2005 roku,  niedługo po powstaniu spółki. Były to niemieckie VT627 i VT628 wyprodukowane w latach 70. W późniejszych latach były zastępowane przez nowszy tabor, tak więc coraz trudniej je spotkać.

VT627 to wagon motorowy, początkowo KM dysponowały 7 tego typu pojazdami, ale jeden został zezłomowany po wypadku na przejeździe. W tym roku jechałem takim z Tłuszcza do Ostrołęki i w tym rejonie można się spodziewać zarówno VT627 i VT628, bo są przydzielone do sekcji Tłuszcz.

Zobacz też: pocztówka z VT627


szynobus VT627

VT628 to natomiast dwuczłonowy spalinowym zespół trakcyjny, do KM trafiło 8 sztuk.

Zobacz też: pocztówka z VT628

szynobus VT628

SA135 to wagony motorowe, które KM stopniowo po jeden-dwa zamawiały u Pesy. W sumie zakupiły 7 sztuk, które na Mazowsze trafiły w latach 2011-2015. Najczęściej je widziałem na trasie Kutno-Płock-Sierpc-Nasielsk.

Zobacz też: pocztówka z SA135

szynobus Pesa SA135

222M jest zaś dwuczłonowym szt produkcji Newagu. KM mają ich 2 sztuki, jedna zaczęła kursować w 2013, później dokupiono drugą i jest w eksploatacji od 2015. Malatura została wybrana w konkursie.  Do bieżącego roku były to jedyne pojazdy tego typu w Polsce, ale teraz kolejne dwa trafiły na Podkarpacie. U nas można się ich spodziewać na trasie Siedlce-Czeremcha (albo nawet Warszawa-Cheremcha).

Zobacz też: pocztówka z 222M

szynobus Newag 222M


Oprócz ezt i szynobusów Koleje Mazowieckie posiadają jeszcze składy typu push-pull. Jest to skład wagonowy ciągnięty przez lokomotywę, jednak na końcu jest tzw. wagon sterowniczy z którego załoga kieruje pociągiem, gdy ten jedzie w drugą stronę (a lokomotywa będąca wtedy z tyłu pcha cały skład). Jest to więc pociąg, który łączy w sobie cechy składu wagonowego z lokomotywą (można bowiem zestawiać skład z różnej ilości wagonów) i ezt (nie trzeba przestawiać lokomotywy do zmiany kierunku jazdy, wystarczy że maszynista przejdzie do wagonu sterowniczego).


Twindexx to nazwa piętrowych wagonów typu push-pull produkcji Bombardiera, które w 2008 trafiły do KM. A dokładnie było to 26 wagonów środkowych i 11 sterowniczych. Po zakupie okazało się, że te wagony same nie jeżdżą, potrzebują lokomotyw, a tych nie zamówiono... zanim zakupiono odpowiednie lokomotywy, wypożyczono EU07 (bodaj od PKP Cargo), które nie są jednak przystosowane do składów push-pull i przez jakiś czas jeździły jako zwykłe składy wagonowe (można było zobaczyć lokomotywą doczepioną do wagonu sterowniczego).

Aha, są to jedyne Twindexxy w Polsce, a zresztą KM chyba jako jedyny przewoźnik w Polsce posiada składy typu push-pull. Obecnie jeżdżą jako pociągi przyspieszone praktycznie na wszystkich trasach z Warszawy, widywałem je jeżdżące do Płocka (przez Sochaczew i Łowicz), do Skierniewic i Żyrardowa, do Radomia, do Łukowa i Siedlec, do Działdowa i Ciechanowa... z latem także jako pociąg Słoneczny do Trójmiasta i Ustki.

Zobacz też: pocztówka z push-pullami



EU47 Hetman - w końcu jednak zakupiono odpowiednie lokomotywy, dostarczył je w 2011 roku Bombardier. Było to 11 lokomotyw TRAXX, które u nas otrzymały oznaczenie EU47, a w konkursach wybrano malaturę i nazwę Hetman (a następnie każda lokomotywa otrzymała jako patrona jednego z hetmanów).

Zobacz też: pocztówka z Hetmanem




EU07 - ze względów historycznych wspominam o tych lokomotywach, zwłaszcza że choć wypożyczone od PKP Cargo, jeździły w barwach Kolei Mazowieckich. Ciągnęły piętrowe wagony w latach 2008-11 zanim zakupiono Hetmany.



Ponieważ z dotychczas zakupionych wagonów na jeden skład przypadało średnio tylko 3-4 wagony (2-3 środkowe + 1 sterowniczy), zdarzało się że doczepiano z obu stron wagony sterownicze by zwiększyć długość składu (fotka z Hetmanem powyżej). KM postanowiły więc dokupic większą ilość wagonów środkowych, co pozwoliłoby wydłużyć składy, a ponadto po 2 wagony środkowe i 2 lokomotywy. Warunkiem była kompatybilność z dotychczasowym taborem typu push-pull. Niespodzianką było to, że w przetargu nie wystartował Bombardier, który wcześniej dostarczył KM składy push-pull.

Sundeck - to piętrowe wagony typu push-pull zaprojektowane przez Pesę specjalnie do tego przetargu, a więc prototypowe, a do tego te 20 środkowych i 2 sterownicze wagony jeżdżace od 2016 w barwach KM, to jedyne Sundecki w Polsce. Jak dokładnie z tą kompatybilnością jest, nie wiem, widziałem do tej pory składy ze środkowymi Sundeckami od Pesy, oraz sterowniczym i lokomotywą od Bombardiera, innych mieszanych zestawień nie widziałem.

Sundecki z Gamą można spotkać np. z Wiedence do Skierniewic (gdzie się pojawia drugi zestaw, nie wiem).. Natomiast środkowe Sundecki z Hetmanem i Twindexxem sterowniczym zdarza mi się widzieć jeżdżące w Bolimku do Żyrardowa (czasem jest to jednak w 100% skład od Bomardiera)

Zobacz też: pocztówka Gama + Sundeck




111Eb Gama - od 2016 roku jeżdżą również dwie lokomotywy elektryczne typu Gama od Pesy. Malaturę odziedziczyła po Hetmanie, oczywiście z dostosowaniem do nieco innej sylwetki (zwłaszcza czoła).

Zobacz też: pocztówka Gama + Sundeck




sobota, 7 lipca 2018

Mały Archeolog

Czyli piaskownica archeologiczna w ciechanowskim zamku... ale łopatki i sitka trzeba przynieść własne.



Zresztą chwilowo i tak by ka nieczynna ze względu na dużą wilgotność powietrza i obniżoną sypkość piasku... ale w chwili obecnej obiekt powinien mieć stuprocentową funkcjonalność.